Monthly Archives: Lipiec 2014

Brak pańskiego biczyka

s101Często słyszy się polskie powiedzenie, że gdy kota nie ma, to myszy harcują. To właśnie ono przyszło mi na myśl dzisiejszego dnia, gdy po wcześniejszym powrocie z urlopu, w magazynie, w którym pracuję jako kierownik magazynu Bełchatów, zastałem stan, o którym nigdy by mi się nawet nie śniło. Na urlopie miałem być dwa i pół tygodnia, jednak po dwóch tygodniach intensywnego wypoczynku postanowiłem nieco skrócić urlop i wrócić do pracy. Zadzwoniłem do szefa i do kadr, poinformowałem o zmianie planów i czekałem na poniedziałek. Niestety (albo i stety) moich pracowników nikt nie poinformował, że kierownik wcześniej wraca z urlopu i żyli sobie w nieświadomości aż do momentu, gdy stanąłem w drzwiach magazynu.

Pod moją nieobecność funkcję kierownika pełnił mój zastępca, który nigdy nie był zbyt dokładny czy ambitny. Zastępcą został dlatego, że jako jeden z niewielu posiadał wykształcenie wyższe w odpowiednim zakresie, a tego wymagał mój pracodawca. Gdyby to ode mnie zależało na zastępcę wybrałbym kogoś zupełnie innego.

Jak już wspomniałem, po wejściu do magazynu moim oczom ukazał się tragiczny widok. Palety z towarami stały na środku hali, produkty były niepoukładane i nieposortowane, a pracownicy, skupieni w jedno duże koło jedli wspólnie śniadanie, palili papierosy i głośno rozmawiali. Nie muszę chyba wspominać, że zarówno jedzenie, jak i palenie na hali magazynowej jest niedopuszczalne. Jedyną wesołą chwilą tego dnia był moment, gdy pracownicy zauważyli moją obecność, a na ich twarzach odmalowała się swoista mieszanka zdziwienia i prawdziwego przerażenia.